Szczoczarz Paweł

GITARA

 

Paweł przygodę  z muzyką rozpoczął w Stalowej Woli pod okiem wirtuoza gitary Zygmunta Wrony, po czym za namową mistrza i rodziców rozpoczął edukację w Państwowej Szkole Muzycznej na skrzypcach, równolegle śpiewając w chórze o światowej klasie – Cantus – pod okiem rodziny Steczkowskich. Wolnego czasu było jeszcze na tyle by Paweł mógł zasilić stalowowolską orkiestrę domu kultury grając na trąbce i werblu, biorąc dodatkowe lekcje u Wojciecha Wojciechowskiego, obecnego trębacza orkiestry Filharmonii Warszawskiej. Mimo tak wielu zajęć, Paweł wciąż ćwiczył na swoim ulubionym instrumencie – gitarze, poznając środowisko muzyczne pod papugami. Na obozach muzycznych postawił pierwsze kroki na scenie. Pierwszy prawdziwy test muzyka przeszedł grając na gitarze wraz z przyjacielem z ławki szkolnej – Maciejem Zakościelnym, obecnie czołowym aktorem i muzykiem polskim – w metrze paryskim, gdzie w duecie skrzypce plus gitara zostali nagrodzeni licznymi oklaskami i rozpoczął współpracę z paryskimi muzykami. Muzyka jednak nie dawała Pawłowi pełni satysfakcji, więc postanowił poszerzyć swe  artystyczne talenty o malarstwo, rzeźbę, liternictwo w Państwowej Szkole Plastycznej w Rzeszowie. Pierwsza płyta pojawiła się niebawem w dziesięcioosobowym składzie bębniarskim pod nazwą „Drum La Samba” -wtedy to Paweł stwierdził, że podstawą wszelkiej muzyki i szkolą jaką każdy muzyk bez względu na instrument jakim operuje powinien przejść  jest rytm. Traktując poważnie to co stwierdził rozpoczął poznawanie rytmów całego świata pod okiem takich gwiazd rytmu jak Pinokio, Radek Nowakowski  (Osjan), Marcin Smagłowski, czy Słoma. W tym samym czasie umacniał  swoją przyjaźń z Tomaszem Barcikiem (krakowską harmonijką bluesową nr 1, członkiem zespołu ,,Nipu” ) gdzie w duecie tworzył wiele utworów bluesowych na gitarze.  W tym momencie poznał „Nipi Noje” zakochując się w muzyce jazzowej  i rozpoczął edukację w Krakowskiej Szkole Jazzu i Muzyki Rozrywkowej. Jednak szkolne ramy nie były w stanie usidlić Pawła , który już w owym czasie był pewny swej życiowej ścieżki. Musiał podpisać pakt.  Wyruszył w świat (mając przy sobie jedynie ukochany instrument) w takt muzyki Red Hot Chili Peppers  – ,,Music is my Aeroplane”. Od tego momentu nie liczyło się nic poza muzyką. Przemierzając Europę wylądował na irlandzkiej ulicy rozpoczynając najcięższą szkołę muzyczną. Grał całymi dniami. Od 6 rano dla ludzi idących do pracy, w południe dla ludzi na przerwie, po południu dla ludzi wracających do domu, a wieczorami dając koncerty (często dwa w ciągu jednego wieczoru) dla ludzi odpoczywających po pracy. Poznał muzyków z całego świata tworząc liczne międzynarodowe składy między innymi: Jaki Rios – Teneryfa, Franko Vidal – Peru, Oskar – Argentyna. Koncertując po Europie miał przyjemność współpracować  ze starą ekipą Boba Marleya (w trakcie 2 miesięcznego pobytu na Ibizie) szkoląc techniki muzyki reggae, calipso, ska i punk prawie od samego twórcy, z hiszpańskimi muzykami flamenco (w Barcelonie ), czy afro-kubańską kapelą na Teneryfie. Poznał samego mistrza gitary Jose Carlo i kontynuował poszerzanie sztuki opanowania gitary hiszpańskiej. Niebawem pojawiła się druga płyta w karierze Pawła ,,Quepezon’’ w międzynarodowym składzie: Jose – Hiszpania – gitara i vocal, Pia – Irlandia – jazz vocal, Jose Carlos – kontrabas, skrzypce, gitara, gitara basowa, Franko Vidal – Peru, Olu – Mauritius – perkusja. Płyta była mocno jazzowa o afro-hiszpańsko-kubańskim charakterze. Paweł wkroczył na ścieżkę zawodowego muzyka niebawem nagrywając trzecią płytę z kapelą ,,Erik Noon and the Future Gipsy” w składzie: Erik Noon – gitara i wokal (Francja), Filipe –perkusja (Irlandia), Kristina – gitara (Irlandia), Steve – gitara basowa (Irlandia). Zespół  koncertował po Irlandii grając finalnie na Dun Laoghaire Festival of World Cultures. Był to okres  bardzo intensywnej pracy muzyka. Koncertując odwiedził między innymi takie kraje jak: Chiny, Grecja, Albania, Chorwacja, Macedonia, Bułgaria, Czarnogóra, Serbia, Rumunia, Ukraina, Węgry, Austria, Bośnia i Hercegowina, Czechy, Słowacja, Szwajcaria, Włochy, Monako, Francja, Niemcy, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Holandia, Anglia, Szkocja, Irlandia, zahaczając o północną Afrykę gdzie wraz z El Capitano – szefem miejscowej policji wyruszył na pustynie w celach poznania afrykańskiego bluesa pustyni. Po powrocie do Irlandii poznał pianistkę Ali Morrison z Kanady (Toronto),  z którą wspólnie założył trio w którym towarzyszył im Jo na afrykańskiej korze. Pracowali nad kolejną płytą. Paweł zaczął jednak odczuwać  tęsknotę za domem, brakowało mu korzeni. Żadna muzyka świata nie dała mu pełni satysfakcji. Postanowił wrócić do kraju, gdzie poznał swoja przyszłą żonę Magdalenę i rzeszowski światek muzyczny, gdzie wspólnie z przyjaciółmi rozpoczęli koncertowanie. Dwa lata później oboje postanowili osiedlić się w rodzinnym mieście Magdy, gdzie ze znajomymi muzykami założyli zespół Kolakawa. Paweł wraz z żoną zdecydowali zaczerpnąć też nieco wiedzy tajemnej azjatyckich rytmów i muzyki ćwierćtonowej podróżując do krajów takich jak: Tajlandia, Laos, Kambodża, Indie, Turcja i Wietnam. Próbując swych sił na takich instrumentach jak sitar czy tabla. Niebawem pojawiła się kolejna płyta (Kolakawa – „Wincentowo”) , a zespół słychać było na antenie kultowej radiowej Trójki (po rekomendacji znanego wszystkim radiowca Piotra Barona), radia Rzeszów i radia Kielce. Zespół wyruszył też w trasę koncertową po kraju. Obecnie Pawła spotkać możemy w Staszowie na ulicy, w Tesco lub na zieleniaku. Po wielu latach podróży postanowił siać muzyczne ziarno wśród młodych i  współuczestniczyć w  założeniu szkoły muzycznej ,,Music Park 6’’ wraz z przyjaciółmi muzykami.